Solidarność to znaczy razem

Wspominki ze stanu wojennego

Wspominki ze stanu wojennego
13 stycznia br. spotkało się kilkadziesiąt osób w Nowohuckim Centrum Kultury na wspominkach o stanie wojennym, połączonych z koncertem muzycznym i wspólnym śpiewaniem.

Wieczór prowadził Edward Nowak, ubrany w swoją więzienną koszulę, na której można było odczytać więzienia w których przebywał, ale także listę wszystkich osób, z którymi był więziony. Wiele osób, przyszło ubranych w stroje albo z pamiątkami z tamtych lat. Koleżanki Małgosia Nowak i Ewa Łukasik, przyniosły papier, ciężko zdobyty papier toaletowy, a nawet cytryny i odżywkę dla dzieci, Halina Nowak, Joanna Kozioł przypięły oryginalne znaczki Solidarności z 1981 roku oraz z wyborów 4 czerwca 1989, Gabriel Abratowicz był obwieszony zegarkami z logo Solidarność, Janek Ciesielski miał śpiewnik wydany w podziemiu, wiele osób było ubranych w koszule flanelowe i sweterki tureckie z epoki. Był klimat.

"Modlitwą o wschodzie słońca", z repertuaru Przemka Gintrowskiego, rozpoczęli koncert Zbigniew Grzyb i Oleg Dyak, a potem jeszcze był "Kraj" Herberta.

Wspomnienia rozpoczął Marian Kania, opowiadając o tym jak Solidarność Huty Lenina przygotowywała się do ew. stanu wyjątkowego, na strajk generalny i jak to się odbywało, jakie były problemy z organizacją strajku w tak ogromnej hucie, położnej na tysiącu hektarach, zatrudniającej blisko 40 tysięcy ludzi, w zakładzie, który nie mógł być całkowicie zatrzymany, bo groziłoby to zniszczeniem urządzeń.

Jan Ciesielski z kolei opowiadał jak podczas dyżuru w nocy 12/13 grudnia 1981 r., który pełnił wraz ze Stanisławem Handzlikiem, ZOMO podjęło próbę ich zatrzymania, w wyniku czego podjęli decyzję o ogłoszeniu strajku okupacyjnego, tym bardziej, ze mieli już wiele innych sygnałów mówiących o tym, że dzieje się coś bardzo niepokojącego, jak brak łączności, przerwania programu telewizji, ruchy wojsk, informacje o próbach zatrzymywania działaczy.

Tadeusz Syryjczyk barwnie opowiadał o tym jak został zatrzymany wraz ze Stefanem Jurczakiem przez patrol milicyjny, gdy wracali samochodem z obrad Komisji Krajowej Solidarności z Gdańska i osadzeni w podłym więzieniu w Iławie, gdzie już było sporo działaczy i wciąż przybywali kolejni. Potem się okazało, że zostali internowani.

Zupełnie inną opowieść miał Bogdan Stelmach, po którego przyszli esbecy do pracy w hucie i jak potem brutalnie był bity, aby zmusić go do zeznań. Stanisław Podsiadło, chociaż był pracownikiem Budostalu 9, przybył na strajk w hucie to w dodatku swoim Fiatem 125p, zarobionym za dolary w Iraku. Służył on do wożenia Mietka Gila na wiece z pracownikami czy z Janem Ciesielskim, który był odpowiedzialny za łączność. Po pacyfikacji huty samochód został przez ponad miesiąc pod siedzibą komitetu strajkowego i trudno go było odzyskać, grozili mu jego zarekwirowaniem, ale jednak jakoś się udało, co zażegnało poważny kryzys domowy.

W tę strajkową atmosferę wpisały się słowa i dźwięki znanych piosenek strajkowych "Boże nasz" i "Piosenka dla córki" Macieja Pietrzyka. W tej chwili pewnie wielu z nas zakręciła się łezka w oku, wróciliśmy myślami do tamtych strajkowych dni, do cel więziennych, w których tęskniliśmy za rodziną.

Opowieść o tym jak ze strajku przechodzili do codziennej związkowej działalności, ale już w warunkach konspiracyjnych, w stanie wojennym, o nawiązaniu współpracy z ks. Władysławem Palmowskim z Arki, ciągnął Andrzej Majka z Budostalu. Potem, opowiadał Jan Klima, który wtedy był jeszcze młodym chłopakiem związanym z opozycyjnymi "Promienistymi" a następnie kontynuował działalność w Solidarności Telpodu, redagował pismo "Opornik"; ówcześnie opornik był powszechnie noszonym symbole trwania oporu społecznego przeciwko komunie.

Jakby w hołdzie tym wszystkim ludziom podziemnej prasy, Zbigniew Grzyb zaśpiewał piosenkę niedawno zmarłego poety Leszka Szarugi, uhonorowanego przez nas Medalem "Dziękujemy za wolność" - "Gdy tak siedzimy nad bimbrem, Ojczyzna nam umiera, Gniją w celach koledzy, Wolno się kręci powielacz...". A potem jeszcze piękna "Pieśń o śnie" Jacka Kaczmarskiego z muzyką Gintrowskiego.

Piotr Chrupczalski, więzień polityczny, skazany za to, że nie zaniechał, ale drukował i rozpowszechniał, i za to dostał 1,5 roku, czytał swoje notatki, w tym wiersze pisane w celach Strzelina i Strzelc Opolskich.
Krystyna Ryczaj-Marchewczyk opowiadała o wydarzeniach na Uniwersytecie Jagiellońskim poprzedzających wprowadzenie strajku i roli studentów w kolejnych miesiącach i latach. Włączył się Jacek Niedżwiecki, który jako student Politechniki Krakowskiej przywiózł na strajk w hucie kilkuset studentów, autobusami z MPK Kraków.

Druga polowa lat 80-tych była czasem wyczerpania społeczeństwa, trochę znikła chęć oporu, wielu ludzi wycofało się z działalności konspiracyjnej, chociaż wtedy rodziły się nowe formy oporu, głównie związane z aktywnością młodzieży.

"Nie pytaj o Polskę" to było kolejne słowa piosenki Grzegorza Ciechowskiego" a gdy zabrzmiała piosenka "Kocham Wolność" nowohuckiego bada Bogdana Łyszkiewicza, to śpiewali już chyba wszyscy,

Wiele humoru wniosły opowieści Wiesławy Ciesielskiej, o esbeckich rewizjach w ich domu, czy z przystanku tramwajowego na Mogilskiej, do czego nawiązała także żona Chrupczalskiego przesłuchiwana w związku z jego działalnością. Z kolei Edward Nowak, opowiadał jak pisał z kolegami z celi "konstytucję", ale doszli tylko do 6 artykułu i ta próba obalenia ustroju został udaremniona przez więzienną atandę. Andrzej z Duszpasterstwa Hutników nawiązał d ich działalności, Zbigniewa Ferczyka, o. Niwarda Karszni, w Kościele na Szklanych Domach w Nowej Hucie.

Nadszedł, w naszych opowieściach Rok 1989. Kuba Stankiewicz napisał wtedy piosenkę "Koniec" aby podkreślić zakończenie czasu komuny i nadejście wolności, ale wbrew intencjom autora piosenka obecnie często kończy różnego rodzaju imprezy, gdzie ludzie gremialnie śpiewają "to już jest koniec, nie ma już nic, jesteśmy wolni, możemy już iść..."

Nasze spotkanie nie mogło się jednak zakończyć inaczej jak wspólnym odśpiewaniem "Murów" i tak się stało, wszyscy zebrani wspaniale wykonali ten hymn, który stal już tradycją "Sieci Solidarności". Edward Nowak, w trakcie podkreślił, że dzisiaj burzą mury: Ukraina, Iran, Gruzja, Białoruś, i inne kraje i wspierajmy ich w tym dziele.

Spotkanie było rejestrowane przez Jacka Niedźwieckiego oraz Krzysztofa Nowaka, wkrótce ukaże się relacja filmowa na naszej stronie. Niestety, nie wszyscy mogli zabrać głos, niektóre reakcje było skrótowe. Będziemy jednak kontynuować zbieranie wspomnień, zarówno w formie nagrań video jak w formie pisanej i publikować je na naszych stronach. Prosimy zatem o nadsyłanie kolejnych. Zamierzamy starać się o środki finansowe, aby wydać je w formie zbiorczej.

Dodam jeszcze, że przed rozpoczęciem spotkania w Nowohucki Centrum Kultury powitaliśmy w naszym gronie nowych czlonków Stowarzyszenia "Sieć Solidarności", dzięki którym zapewne nasza działalność będzie jeszcze bardziej znacząca i pojawią się nowe projekty. Są to: Małgorzata Nowak, Joanna Kozioł, Ew Łukasik, Stanisław Podsiadło, Jacek Niżnikiewicz, Andrzej Piasecki, Robert Żelazny.

Dziękujemy wszystkim uczestnikom spotkania wspominkowego, zapraszamy do współpracy. Wyrazy wdzięczności dla dyrektora Zbigniewa Grzyba, Marii Grochot i Olega Dyka a także zespołu technicznego NCK. Podziękowania dla autorów zdjęć: Jacka M. Stokłosy i Pawła Kozłowskiego.

Na zakończenie spotkania był, nie tak skromy catering, okazja do rozmów bezpośrednich, wspomnień, dyskusji, wspólnych zdjęć, do integracji.

Bardzo dziękujemy wszystkim za świetne spotkanie oraz znakomitą atmosferę...

Edward E. Nowak

Zdjęcia


fotografii: 35, na stronach: 2