Na Zamku Królewskim w Warszawie odbyły się państwowe obchody 50. rocznicy powstania Komitetu Obrony Robotników. Wśród uczestników znaleźli się byli członkowie i współpracownicy KOR oraz działacze opozycji demokratycznej - ludzie, którzy pół wieku temu zdecydowali się jawnie stanąć w obronie represjonowanych robotników.
W uroczystości uczestniczył premier Donald Tusk. W swoim wystąpieniu wspominał doświadczenie działalności opozycyjnej i dziękował tym, którzy 50 lat temu podjęli ryzyko walki o wolność i demokrację.
Okazaliście się nie tylko romantykami, ale politycznymi geniuszami, bo to dzięki Wam Polska jest niepodległa. Ten - wydawać się mogło - naiwny romantyzm okazał się genialną strategią. Czegoś takiego drugiego w polskiej historii nie było, żeby tak wielu zawdzięczało tak niewielu - mówił.
Premier podkreślił również znaczenie pamięci o ludziach KOR dla kolejnych pokoleń.
Zrobię wszystko, co w mojej mocy, żeby ten wielki skarb, pamięć o wspaniałych ludziach, zawsze była inspiracją dla tych, dla których takie słowa, jak Ojczyzna, wolność i patriotyzm, oznaczają coś świętego. I nigdy nie kojarzą się z pogardą, nienawiścią czy lekceważeniem - powiedział Donald Tusk.
Szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych przypomniał, że powstanie KOR było odpowiedzią na represje, które dotknęły robotników i ich rodziny.
Byli bici, zwalniani z pracy i skazywani w procesach. Ich rodziny pozostawały bez środków do życia. Komunistyczna władza chciała, aby zostali odizolowani, zastraszeni i pozbawieni nadziei - mówił minister Lech Parell.
Twórcy KOR postanowili to zmienić. Powołali jawny Komitet, który miał bronić represjonowanych robotników i wspierać ich rodziny. Pod apelem założycielskim umieścili własne nazwiska. Jawność była ich tarczą. Siłą - odwaga, solidarność i przekonanie, że krzywda drugiego człowieka nie może pozostać bez odpowiedzi. Znaczenie ich dzieła wykroczyło daleko poza wydarzenia 1976 roku. Przygotowało grunt pod narodziny wielkiego ruchu "Solidarności" - podkreślił.
Swoimi wspomnieniami podzieliła się także Ewa Milewicz, dziennikarka i współpracowniczka KOR. Mówiła o codziennej, często żmudnej pracy Komitetu - drukowaniu, kolportażu, organizowaniu pomocy i dokumentowaniu represji.
"W KOR-ze nie było patosu, zawodów kto jest lepszym patriotą, a kto nawet koło patriotyzmu nie leżał. Pod względem wielkich słów KOR był ascetyczny".
O znaczeniu KOR dla wydarzeń Sierpnia 1980 roku mówiła Henryka Krzywonos-Strycharska. Wspominając strajk w Stoczni Gdańskiej i rolę kobiet, podkreśliła, że bez wcześniejszej działalności Komitetu nie byłoby możliwe zorganizowanie strajku.
"Dziś jako sygnatariuszka porozumień sierpniowych dziękuję wam, tu obecnym i tym, których już z nami nie ma, za wolność dla naszej Polski. Byliście odważni w czasach, gdy odwaga była w cenie".
Jednym z najważniejszych punktów obchodów była międzynarodowa debata poświęcona doświadczeniom opozycji demokratycznej w Europie Środkowo-Wschodniej. Wzięli w niej udział m.in. przedstawiciele opozycji z Czechosłowacji, Węgier, Ukrainy i NRD: Anna Sabatová, Miklos Haraszti, Myroslav Marynovych i Markus Meckel, a także Adam Michnik.
50. rocznica KOR była więc nie tylko okazją do przypomnienia historii Komitetu i jego ludzi, ale także do rozmowy o doświadczeniu opozycji, które połączyło różne społeczeństwa Europy Środkowo-Wschodniej w dążeniu do wolności i praw człowieka.
Relacja< na podstawie komunikatu Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych.
W uroczystościach uczestniczyło wiele osób uhonorowanych przez nasze stowarzyszenie Medalem "Dziękujemy za Wolność", m.in. Anna Bernhardt, Konrad Bieliński, Ewa Kulik-Bielińska, Adam Jastrzębski, Stanisław Mancewicz, Adam Michnik, Andrzej Mietkowski, Tomasz Schoen, Jan i Anna Środoniowie.
"Sieć Solidarności" reprezentował Prezes Edward E. Nowak



